Jak nie stracić siebie, gdy wszyscy wokół tracą zasady?
- Kasia Śpikowska-Susik

- 26 sty
- 5 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 27 sty
Manifest lidera w świecie, który zapomniał o wartościach.
Styczeń 2026. Siedzisz w swoim gabinecie i obserwujesz, jak świat, który znałeś, wali się na Twoich oczach. Wartości, które wydawały Ci się fundamentem – uczciwość, praworządność, szacunek do umów – nagle nic nie znaczą. Widzisz, jak ci na górze robią interesy ponad głowami ludzi, jak instytucje, na które liczyłeś, milczą. A Ty masz podjąć decyzję, która wpłynie na życie Twoich ludzi. W takiej chwili dociera do Ciebie pytanie, które paraliżuje: „Gdzie w tym wszystkim jest sens?"
Świat się posypał. Co teraz?
Nie oszukujmy się, nie jest to kolejny kryzys, który przeczekamy, poprawiając strategię w PowerPoincie. To fundamentalne przesunięcie.
Patrzysz na Davos i widzisz, jak powstaje nowa „Rada Pokoju": nie oparta na prawach międzynarodowych, ale na transakcjach między „silnymi ludźmi". ONZ staje się niemym świadkiem paktów zawieranych ponad głowami narodów. Bezpieczeństwo zależy od algorytmu albo od tego, kto z kim podał rękę na szczycie.
A w Twoim świecie? Presja jest bezlitosna. Departamenty optymalizacji wycinają wszystko, co nie daje natychmiastowego zwrotu. Wydajność stała się jedyną uznawaną walutą. Ludzie w Twoim zespole patrzą na Ciebie pytającym wzrokiem: „Co teraz zrobimy?".
To nie jest już tylko kryzys gospodarczy czy polityczny. Viktor Frankl, psychiatra i filozof, który przeżył Auschwitz, nazwałby to „sytuacją graniczną" – momentem, w którym wszystkie zewnętrzne punkty oparcia zawalają się, a Ty zostajesz sam ze sobą.
Dziś przywództwo przestało być kwestią zarządzania strukturą. Stało się kwestią ratowania własnego człowieczeństwa przed zalewem cynizmu.
Rozkrok, który Cię rozrywa

Współczesny lider stoi w rozkroku między dwoma światami, które ciągną go w przeciwnych kierunkach.
Z jednej strony: model „radykalnej wydajności". Wzoruj się na Musku i jego departamencie DOGE. Bądź liderem-chirurgiem. Wytnij emocje. Wytnij wszystko, co nie przynosi natychmiastowego zwrotu. Zoptymalizuj. Zredukuj. Zwiększ efektywność. To kusząca perspektywa – w czasach chaosu optymalizacja wydaje się jedyną deską ratunku.
Z drugiej strony: ludzie. Twoi ludzie. Którzy przychodzą do pracy nie tylko po pensję, ale też po poczucie, że to co robią, ma sens. Którzy potrzebują empatii, zrozumienia, stabilności. Którzy patrzą na Ciebie i pytają: „Czy w tym szaleństwie ktoś jeszcze pamięta, że jesteśmy ludźmi?".
I gdzieś pośrodku jesteś Ty. Z własnymi wartościami. Ze swoim zdrowiem psychicznym na granicy wytrzymałości. Z pytaniem, które wraca : „Czy aby nie sprzedałem duszy za wyniki kwartalne i premię?".
Viktor Frankl ostrzegał: społeczeństwo dostarcza nam środków do życia – pieniędzy, technologii, wydajności – ale kompletnie nie dostarcza nam jego sensu. Jeśli Twoim jedynym celem jako lidera jest „wycinanie zbędnych procesów", ryzykujesz, że wytniesz również duszę swojej organizacji.
Ludzie nie odchodzą z braku optymalizacji. Odchodzą z braku sensu.
Prawdziwe starcie 2026 roku nie odbywa się na giełdzie. Odbywa się w Twoim gabinecie, między Twoimi uszami. To walka o to, by wydajność była służebna wobec sensu, a nie jego panem.
Twoja ostatnia linia obrony: przestrzeń wolności
W świecie zdominowanym przez natychmiastowość żyjemy w permanentnej pułapce reaktywności.
Nowy wpis na X. Gwałtowna zmiana ceł. Kolejna kontrowersyjna decyzja w Waszyngtonie. Wszystko uderza w nas jak seria elektrycznych impulsów, na które musimy odpowiedzieć „już, natychmiast, teraz".
Ale właśnie tutaj Viktor Frankl stawia granicę i mówi: stop.
„Pomiędzy bodźcem i reakcją jest przestrzeń. W tej przestrzeni leży nasza wolność i moc wyboru naszej odpowiedzi. W naszej odpowiedzi leży nasz rozwój i nasza wolność".
Ta „przestrzeń" to nie filozoficzny luksus. To Twoja jedyna prawdziwa władza w świecie, który próbuje Cię kontrolować.
Kiedy świat wokół Ciebie (polityczny chaos) i świat wewnątrz firmy (presja na wyniki) próbują skrócić ten dystans do zera, Twoim zadaniem jest tę przestrzeń rozszerzać.
To tam, w tej sekundzie ciszy, decydujesz, kim jesteś:
- Czy na agresję rynku odpowiesz strachem, czy spokojną strategią?
- Czy przyjmiesz zaproszenie do „gry bez zasad", czy zostaniesz wierny swojemu sumieniu?
- Czy będziesz reagował odruchowo, czy będziesz działał świadomie?
Jeśli jako lider stracisz tę sekundę wolności przed podjęciem decyzji, przestajesz przewodzić. Zaczynasz być zarządzany przez okoliczności, strach, presję, chaos.
W epoce „silnych ludzi" prawdziwa siła nie polega na głośnym reagowaniu na każdy bodziec. Polega na odwadze, by w tej małej szczelinie między wydarzeniem a działaniem odnaleźć głos własnego sumienia.
Jak odzyskać kontrolę? Trzy praktyczne narzędzia
„Przestrzeń" Frankla nie pojawi się sama. To kompetencja, którą trenuje się jak mięsień. Oto jak możesz to robić każdego dnia:
1. Pauza ontologiczna (zasada 10 sekund)
Gdy otrzymasz wiadomość, która budzi w Tobie lęk lub gniew – o kolejnej radykalnej zmianie, o cłach, o ruchu konkurencji – **nie dotykaj klawiatury**.
Praktyka: Fizycznie odejdź od ekranu. Wyjdź do okna. Napij się wody. Frankl uczył, że dystans do samego siebie zaczyna się od dystansu do własnych emocji.
Twoja pierwsza emocja to biologia – to adrenalina, gniew, strach. To nie Ty. To Twój system przetrwania w panice.
Twoja decyzja po 10 sekundach – to już wolność. To już Ty.
2. Pytanie o zadanie (logoterapia)
Przestań pytać: „Dlaczego to mnie spotyka? Czemu akurat teraz? Dlaczego świat jest taki niesprawiedliwy?"
Zacznij pytać: „Czego ta sytuacja ode mnie teraz oczekuje? Co tylko ja mogę w tej chwili zrobić?"
Praktyka: To fundament logoterapii Frankla. Odwracasz wektor. Nie jesteś ofiarą chaosu geopolitycznego, ale kimś, komu życie właśnie zadało trudne pytanie. Twoją odpowiedzią jest Twoje działanie.
Jak pisał Frankl: „To nie my powinniśmy pytać o sens życia, lecz to życie stawia nam pytania, a my musimy na nie odpowiadać – nie słowami, lecz działaniem".
3. Test ostatniej instancji
W obliczu nacisku na „bezwzględną wydajność", przed podjęciem ważnej decyzji, zadaj sobie jedno pytanie:
„Czy ta decyzja przetrwa próbę sensu za 10 lat?"
Praktyka: Wyobraź sobie siebie w przyszłości, patrzącego wstecz na ten moment. Czy będziesz dumny_a z tego, że byłeś „skuteczny", czy z tego, że byłeś wierny wartościom, gdy inni je porzucili?
Nie chodzi o to, czy decyzja będzie opłacalna. Nie o to, czy spodoba się szefowi. Ale o to, czy będziesz mógł spojrzeć w lustro i powiedzieć: „Postąpiłem słusznie".
Twój Manifest. Twój wybór
W świecie, który na Twoich oczach redefiniuje pojęcie prawdy, pokoju i wydajności, stajesz przed wyborem: zostać cynicznym obserwatorem lub twórcą sensu i wartości.
Ten manifest nie jest dla tych, którzy szukają łatwych zysków w cieniu „silnych ludzi". Jest dla tych, którzy rozumieją, że przywództwo to odpowiedzialność, która zaczyna się tam, gdzie kończą się instrukcje.
---
Jako lider w świecie, który zapomniał o wartościach, obiecuję sobie i swojemu zespołowi:
1. Będę chronić „Przestrzeń"
Nie pozwolę, by tempo algorytmów i chaos geopolityczny odebrały mi wolność wyboru. Moja reakcja zawsze będzie moją świadomą decyzją, a nie odruchem lęku.
2. Wydajność uczynię sługą, nie panem
Będę dążyć do efektywności, ale nigdy kosztem godności drugiego człowieka. Wiem, że można zoptymalizować proces, ale tylko ja mogę nadać mu cel.
3. Będę kotwicą w czasie sztormu
Gdy instytucje milczą, a traktaty są łamane, ja pozostanę wierny mojemu wewnętrznemu kompasowi. Moje sumienie jest ostatnią instancją, przed którą odpowiadam.
4. Wybieram tragiczny optymizm
Akceptuję, że świat 2026 roku jest niebezpieczny i niepewny, ale mimo to, a raczej właśnie dlatego, wybieram działanie z nadzieją. Moim zadaniem jest budowanie sensu nawet tam, gdzie inni widzą tylko gruzy.
5. Pamiętam o człowieku
Za każdym KPI, za każdym cięciem kosztów i za każdą nową technologią widzę twarz drugiego człowieka. Wiem, że sukces bez sensu jest największą porażką lidera.
---
Czego nie możesz zmienić. I co może zmienić wszystko
Nie masz wpływu na to, kogo zaproszą do stołu wielcy tego świata. Nie masz wpływu na to, jakie granice zostaną narysowane na nowo przez wielką politykę.
Ale masz pełny wpływ na to, jak będą się czuli ludzie, którzy w poniedziałek rano przyjdą do pracy pod Twoimi skrzydłami.
Masz wpływ na to, czy zobaczą w Tobie kogoś, kto uległ presji i stał się tylko kolejnym trybikiem w maszynie optymalizacji. Czy zobaczą kogoś, kto w środku chaosu pozostał człowiekiem.
Prawdziwa siła to cicha, niezłomna wierność wartościom w świecie, który o nich zapomniał.
To nie jest łatwa droga. Nikt nie obiecuje, że będzie wygodna. Ale to jedyna droga, która pozwoli Ci zachować siebie, gdy wszyscy wokół tracą zasady.
Pytanie nie brzmi: „Czy przetrwam ten kryzys?".
Pytanie brzmi: „Kim będę, gdy z niego wyjdę?"
---

*Viktor Frankl przeżył najgorsze, co człowiek może człowiekowi zrobić. I mimo to nauczył nas, że nawet w najmroczniejszych czasach możemy zachować wolność - wolność wyboru, kim chcemy być. W 2026 roku, gdy świat zapomina o wartościach, ta lekcja jest ważniejsza niż kiedykolwiek.



Komentarze